Zażywana regularnie działa na czarne myśli, cellulitis i pryszcze. Działania uboczne ? uniesione kąciki ust (często utrzymujące się długo po odstawieniu) i niekontrolowane chichotanie.
Joannę Chmielewską odkryłam zupełnym przypadkiem lata całe temu. Byłam na etapie sukcesywnego zczytywania biblioteczki brata mojego ojca i właśnie pożerałam półkę z kryminałami.
Tak trafiłam na ?Boczne drogi?, które ubawiły mnie do łez. Charakterystyczne, siermiężne lata siedemdziesiąte, razem z plastikowymi ceratami na stole w kuchni, saturatorami z wodą sodową i zdobywaniem papieru toaletowego, przedstawione przez pryzmat wakacyjnej wyprawy zupełnie pokręconej rodzinki. Z kryminalnym dreszczykiem w tle, okraszone specyficznym humorem pani Joanny. Wszystko to sprawia, że do dzisiaj nie potrafię opanować uśmiechu na wspomnienie tej książki. ? - Pokaż wreszcie to coś, co znalazłaś - zażądała Lucyna. - Może się czegoś dowiemy. - Chyba trzeba ostrożnie, żeby nie zatrzeć odcisków palców? - powiedziała niepewnie ciocia Jadzia, oczytana w kryminalnych powieściach. Wyjaśniłam jej, że z tymi odciskami to jest zawracanie głowy, ale na wszelki wypadek zachowałam ostrożność. Portmonetka zawierała sześć pojedynczych złotówek i złożony kawałek bibułkowej serwetki, ciasno wetknięty pod złotówki. Rozłożyłyśmy go na stole. Narysowana była na nim długopisem mapka...?
Potem już poszło lawiną ? przeczytałam wszystko, co Pani Joannie udało się przez lata wyprodukować i za każdym razem potrafiła mnie ubawić.
|
W ?Całym zdaniu nieboszczyka?, na dobry początek uprowadziła się za pomocą międzynarodowej szajki. Potem już było z górki - płynęła super jachtem przez Atlantyk, wykorzystując kłębek akrylu jako autopilota, uciekała z francuskich kazamatów za pomocą szydełka, a za pomocą tłuczka do mięsa wyszła obronną ręką z zasadzki?
? - Muszę z Tobą porozmawiać! - wrzasnęłam rozpaczliwie do gliny po angielsku, wydzierając się równocześnie z rąk trzymającego mnie łobuza. Łobuz dziwnie łatwo popuścił. Policjant nie patrzył na mnie, tylko gdzieś za moje plecy. - Tak, oczywiście, ale musimy stąd wyjść - powiedział jakby z lekkim roztargnieniem. Obejrzałam się do tyłu i zobaczyłam cały tabun policji w mundurach. W tym momencie dopadnięta przeze mnie glina obróciła mnie nagle na powrót tyłem do przodu i zatkała mi twarz ręką w czymś, jakby wielkiej, miękkiej rękawicy. Towarzyszący osobnik znów złapał mnie za górne kończyny razem z torbą i siatką. Poczułam znany zapach, który mi się w jakiś sposób skojarzył ze szpitalem. - Narkoza!... - pomyślałam w osłupiałym popłochu. - Nie oddychać!!! I prawdopodobnie odetchnęłam.?
Kolejny był ?Lesio?, powieść o najbardziej niedoskonałej zbrodni w historii kryminalistyki, w której Lesio Kubajek postanowił sobie, że zamorduje personalną, ale wredny los podstawiał mu co rusz nogę.
?W odległości kilkudziesięciu metrów od niego stał doskonale oświetlony dwiema latarniami autentyczny, różowy słoń. Na twarzy Lesia pojawił się wyraz bezgranicznego przerażenia. Mniej więcej zdawał sobie sprawę z tego, co czynił przez całe popołudnie i wieczór, i nagle pojął, że oto ma skutki. Halucynacje! Delirium tremens! I to nie nędzne myszki, króliki, nietoperze, ale od razu słoń!... I to jaki?! Różowy!!!... Lesio zamknął oczy na długą chwilę, a potem je ostrożnie otworzył. Słoń stał nadal. Lesio powtórzył operację z oczami. "- Zgiń, przepadnij! - powiedział ze zgrozą zduszonym głosem. - A kysz! A kysz!" W odpowiedzi na zaklęcie nastąpiło coś strasznego. Skądś z ciemności napłynęły nagle ciche dźwięki charlestona. Słoń poruszył uszami, podniósł nieco trąbę i, przestępując z nogi na nogę, najwyraźniej w świecie zaczął tańczyć!..?
| ?obejrzałam się w lustrze porządnie, dokładnie i z lekkim obrzydzeniem(?) Oceniłam się obiektywnie i bezlitośnie, (...) jaki by ze mnie nie tryskał intelekt, osobowość, oraz inne ukryte zalety, nie może się facet zakochać nie tylko na śmierć, ale nawet na lekką grypę??
Joanna Chmielewska pisze nie tylko kryminały dla dorosłych. Stworzyła również postacie Tereski i Okrętki ? dwóch szalonych nastolatek (?Zwyczajne życie? , Ślepe szczęście?) oraz Pawełka i Janeczki ? pary bliźniaków o niesamowitych pomysłach (?Wielkie zasługi? , ?Nawiedzony dom?). O książkach pani Chmielewskiej mogłabym jeszcze długo opowiadać, ale najlepiej je po prostu przeczytać! Zachęcam , zachęcam i jeszcze raz zachęcam. 
Joanna Chmielewska, właśc. Irena Kühn ? autorka powieści sensacyjnych, kryminalnych, komedii obyczajowych, a także książek dla dzieci i młodzieży, z zawodu inżynier architekt.
1964 Klin (ekranizacja "Lekarstwo na miłość", reż. Jan Batory) 1966 Wszyscy jesteśmy podejrzani 1969 Krokodyl z Kraju Karoliny 1972 Całe zdanie nieboszczyka 1973 Lesio 1974 Zwyczajne życie 1974 Wszystko Czerwone 1975 Romans wszechczasów 1976 Większy kawałek świata 1976 Boczne Drogi 1977 Upiorny legat (ekranizacja "Skradziona kolekcja", reż. Jan Batory) 1979 Studnie przodków 1979 Nawiedzony dom 1981 Wielkie zasługi 1983 Duch (wydany później, po lekkiej zmianie, wraz z kilkoma innymi opowieściami jako Ślepe szczęście) 1988 Skarby 1989 Szajka bez końca 1990 Dzikie białko 1991 2/3 sukcesu 1992 Wyścigi 1992 Ślepe szczęście 1993 Tajemnica 1993 Wszelki wypadek 1993 Drugi wątek 1993 Florencja, córka Diabła 1993 Zbieg okoliczności 1994 Jeden kierunek ruchu 1994 Autobiografia 1995 Lądowanie w Garwolinie 1996 Duża polka 1996 Dwie głowy i jedna noga 1996 Wielki diament 1996 Jak wytrzymać z mężczyzną 1996 Jak wytrzymać ze współczesną kobietą 1997 Hazard 1997 Krowa niebiańska 1998 Harpie 1998 Złota mucha 1999 Depozyt 1999 Najstarsza prawnuczka 2000 Przeklęta bariera 2000 Książka poniekąd kucharska 2001 Trudny trup 2001 Jak wytrzymać ze sobą nawzajem 2002 (Nie)boszczyk mąż 2002 Pech 2003 Babski motyw 2003 Bułgarski bloczek 2004 Kocie worki 2005 Mnie zabić 2005 Przeciwko babom! 2005 Zapalniczka w antologii Trupy Polskie 2006 Krętka blada 2006 Autobiografia, tom 6 - Stare próchno 2007 Zapalniczka (Rozwinięcie opowiadania Zapalniczka, wydanego w 2005 roku w zbiorze opowiadań Trupy Polskie) 2007 Rzeź bezkręgowców 2008 Autobiografia, tom 7 - Okropność
Neshka
|
Komentarze