Odpowiedzi, które słyszę pokazują wyraźnie, że gdzieś zatraciłyśmy instynkt słuchania własnego ciała, że poddałyśmy się presji umysłu, który od nas WYMAGA: szczupłości i piękności ciała według obowiązującego kanonu, gotowości poświęcania się dla innych, rozwijania się w wielu sferach na raz, np. trzecia podyplomówka; kolejny kurs z pracy; szósty warsztat rozwoju osobistego w tym roku; aerobik, rower, basen - wszystko w jednym tygodniu; a do tego dentysta, masażysta, fryzjer i kosmetyczka.
Oczywiście przekoloryzowałam trochę, bo to totalna skrajność, ale wierzcie mi, że gdybyśmy miały więcej kasy, to tak mogłybyśmy się zachowywać. Drugą skrajnością jest to, że nic nie robimy, leżymy, śpimy, wszystko nam wisi, a i tak jesteśmy zmęczone.
To o co tu do cholery chodzi?
Chodzi o JAKOŚĆ, nie o ilość - jakość naszego snu, jedzenia, oddychania czy odpoczynku.
Dobrej jakości sen to taki, po którym jesteśmy wypoczęte i spokojne. Żeby tak się poczuć, musimy najpierw się postarać:
- zadbać o miejsce, gdzie śpimy - w sypialni powinna panować ciemność i cisza, w pomieszczeniu powinno być świeże powietrze oraz panować optymalna temperatura (między 18 a 20 stopni Celsjusza),
- przed snem spożywamy tylko lekkostrawną kolację najpóźniej o 18:00; nie pijemy mocnej kawy i herbaty, wystrzegamy się alkoholu, nie ćwiczymy fizycznie, wyciszamy się, psychicznie nastawiamy na sen, rezygnujemy z telewizji,
- kładziemy się najpóźniej o 23:00, dzięki czemu nasze wewnętrzne organy zdążą odpocząć i skorzystać z dobroczynnego relaksu podczas przynajmniej ośmiogodzinnego snu.
Dobrej jakości jedzenie to takie, po którym czujemy się lekko syte, pełne energii i siły, nie czujemy kluski w żołądku, a nasze wypróżnienia nie są męczarnią, nie przybieramy nadmiernie na wadze ani nagle nie chudniemy.
Najlepiej, gdy posiłki składają się z produktów:
? rosnÄ…cych w naszej strefie klimatycznej,
? nie mrożonych i nie odgrzewanych w mikrofalówce,
? w miarę naturalnych, wyhodowanych bez użycia chemii,
? czystych, bez dodatków chemicznych,
? świeżych (wartość odżywcza jest wysoka dzięki właściwemu przechowywaniu),
? nie rafinowanych - wykluczamy biały cukier, oczyszczone mąki i zboża, sól spożywczą, rafinowane tłuszcze,
? powinny by zrównoważone energetycznie - unikamy skrajności, jak np. lodowatej wody, w zimie owoców cytrusowych, nadmiernej ilość surówek - wszystko to wychładza nasze organy trawienne, które potrzebują do trawienia ciepła, najlepiej dostarczonego przez gotowane, ciepłe posiłki, składające się ze zbóż, warzyw, roślin strączkowych, nasion, z dodatkiem odpowiednich ziół i przypraw, które właśnie zasilają nasz organizm w niezbędną do życia energię Qi. Qi to esencja witalna, która posiada zdolność ogrzewania ciała, stanowi źródło wszelkiego ruchu, chroni ciało przed czynnikami patogennymi, płynie przez kanały akupunkturowe (meridiany), podtrzymuje czynności układów i narządów ciała. Energii Qi nie niszczymy przez gotowanie, wręcz przeciwnie - wzmacniamy wartość energetyczną potraw gotując je i mieszając.
Dobrej jakości odpoczynek ma to do siebie, że dzięki niemu chce się pracować, realizować marzenia i cele, a także ?tańczyć, śpiewać, i hulać do białego rana?. Dla jednych z nas odpoczynek oznacza robić coś innego niż się robiło do tej pory; spanie popołudniu; oglądanie telewizji; czytanie książek; praca w ogrodzie; uprawianie sportu; chodzenie po sklepach itp. Jeśli któryś z odpoczynków uprawiasz, ale po nim czujesz wewnętrzną pustkę, rozdrażnienie, senność, brak energii, to znaczy, że jednak nie odpoczywasz. Gdy leżymy, dobrze jest leżeć z prostym kręgosłupem, dzięki temu energia i tlen lepiej krążą w naszym ciele. Gdy uprawiamy sport to nie przeciążamy mięśni i stawów, ćwiczymy na miarę własnych możliwości, w miarę regularnie. Chodzenie po sklepach i oglądanie telewizji nie ma nic wspólnego z odpoczynkiem!
I zostało nam dobrej jakości oddychanie, które jest przecież podstawą egzystencji! Towarzyszy nam od pierwszych chwil życia. Oddech warunkuje nasze istnienie. Oddychanie jest nie tylko bierną, automatyczna, fizyczną funkcją jak trawienie czy procesy metaboliczne. Możemy kontrolować go umysłem, a dzięki odpowiednim technikom oddechowym nauczyć się panowania nad emocjami czy redukowania bólu czy stresu. Oddech to nie tylko źródło energii ? to także lek na skołatane nerwy i klucz do zrozumienia samego siebie. Codziennie poświęćmy kilka minut na sesje oddechowe - oddychajmy przeponą, z wyprostowanym kręgosłupem, na świeżym powietrzu - przy drzewach, na łące, w górach itp., przynajmniej godzinę po posiłku. Kiedykolwiek znajdziemy się w pięknych i czystych okolicznościach przyrody, zróbmy kilkanaście głębokich przeponowych oddechów, raz nosem, raz ustami lub na przemian. Przestańmy, gdy zakręci się nam w głowie i zróbmy odpoczynek, uspokajając oddech. I rzucamy palenie papierosów!
W ciągłej gonitwie za codziennością zapominamy o sobie ? o odpoczynku, śnie, jedzeniu, oddechu.
Chociaż nie zawsze jesteśmy pewne, że droga którą śpieszymy jest tą, którą chciałyśmy iść, biegniemy na oślep po wytyczonej nam trasie.
Dajmy więc sobie chwilkę na wytchnienie, na luz, na posłuchanie własnego serca - czego potrzebuje i czy spełnienie tej potrzeby jest wysokiej jakości.
Posłuchajmy, co tak naprawdę nam w duszy gra. A gra pięknie, jeżeli tylko przystaniemy na chwilkę i posłuchamy?
Izabela Rajter - zaÅ‚ożycielka i organizatorka Akademii Wspierania Rozwoju Osobistego AWRO, mieszczÄ…cej siÄ™ w Rybniku na ul. Åšw. Józefa 36, pedagog, trener zdrowego odżywiania, propagatorka wegetarianizmu, makrobiotyki i diety PiÄ™ciu Przemian.Â
Komentarze