Lustereczko powiedz przecie, czy można długo żyć w takim stresie?Stres?zjawisko powszechne, chleb powszedni, praktycznie epidemia w tzw. społeczeństwach cywilizowanych. Stara szkoła dzieli go na ten pozytywny ? pobudzający do działania i ten negatywny prowadzący do wyczerpania i chorób. Nowsze badania wskazują na różnicę pomiędzy hormonalną reakcją organizmu na pobudzenie wywołujące radość i ekscytację, i na reakcję wywołaną zdarzeniami odbieranymi jako negatywne. Każdy z nas potrafi z powodzeniem odróżnić te dwa stany, co skutkuje tym, że również w powszechnym rozumieniu mianem stresu, określamy dyskomfortowy, negatywny stan samopoczucia.
Wiedza na temat stresu i jego skutków jest coraz powszechniejsza. Wiele osób ma świadomość, że przeróżne choroby zaczynając od pospolitego przeziębienia, poprzez reakcje alergiczne, przewlekłe zmęczenie, wypadanie włosów, bezsenność, aż po nowotwory, mogą być w znacznej mierze potęgowane lub nawet wywoływane przez czynniki stresogenne. Istnienie chorób o podłożu psychicznym tzw. psychosomatycznych potwierdzone jest naukowo, a wpływ dobrego nastroju na proces zdrowienia przestał być kwestionowany. W tym miejscu pojawia się kluczowe pytanie ? skoro wiemy to wszystko, to dlaczego ta wiedza nie prowadzi do głębszej zmiany trybu życia? Dlaczego palacz, który wie, jak szkodliwe jest palenie, widzi reklamy zachęcające do rzucenia palenia, nawet deklaruje, że chciałby przestać - pali nadal? Dzieje się tak, pomimo tego, że w ostatnich latach liczba możliwości, z których może skorzystać potencjalny klient znacznie wzrosła. Zarówno zdobycze cywilizacji Zachodu, jak i Wschodu oferują szereg metod relaksacyjnych oraz poszerzających wiedzę na temat stresu i samorozwoju.
Często słyszę stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach nie da się nie stresować, bo ? codzienna krzątanina i zabieganie, praca, dom, obowiązki, zmiany pogody, nagłe wydarzenia, natłok informacji, wymagający szef, złośliwa i zazdrosna koleżanka ? itd. Można tak wymieniać w nieskończoność. No i faktycznie, szefa zmienić ciężko, do pracy chodzić trzeba, sprawy domowe też nie znikają, a na pogodę wpływ mamy niewielki. Zadajmy więc pytanie ? jeśli na wiele czynników zewnętrznych wpływ mamy niewielki a sama wiedza o szkodliwości życia w stresie często nie prowadzi do zmiany, to co może nas przybliżyć do bardziej zrównoważonego sposobu życia? Z czego bierze się wewnętrzna motywacja do podjęcia działania? Każdy ma pewnie swoje indywidualne powody, lecz niezależnie od tego czy poszukujemy czegoś w związku ze złym stanem zdrowia, czy po prostu dla rozwoju osobistego, poszerzenia świadomości, rozwoju duchowego, to co może pomóc to m.in. silne przekonanie lub doświadczenie na własnej skórze tego, że można inaczej. To ?inaczej? wcale nie oznacza, że od dziś siadam pod drzewem i medytuję a reszta zrobi się sama. Mam raczej na myśli to, że nasza percepcja świata wpływa na jego przeżywanie. W dużej mierze to ode mnie zależy co widzę stojąc przed lustrem. Przykładowo, jeżeli jestem osobą bardzo nieśmiałą a rozmowa z wymagającym szefem niemal paraliżuje, można potraktować siebie dwojako. Można zatrzymać się na własnej nieśmiałości i tym, że przeszkadza ona w kontaktach z ludźmi. Można jednak spojrzeć na tą sytuację odmiennie, a mianowicie nieśmiałość uznać za umiejętność bycia ostrożnym w kontaktach z ludźmi a zwłaszcza w relacjach zawodowych. Patrząc na siebie w bardziej przychylny sposób łatwiej zaakceptować siebie taką, jaką się jest, bądź też dążyć stopniowo do zmiany dostrzegając jednak w sobie pozytywne aspekty.
Wyobraź sobie siebie rozluźnionÄ…, spokojnÄ…, zeÅ›rodkowanÄ…, czujÄ…cÄ… wÅ‚asnÄ… wartość i jasność umysÅ‚u, wyobraź sobie, że potrafisz poprowadzić rozmowÄ™ w taki sposób aby zachować wÅ‚asnÄ… godność lecz jednoczeÅ›nie nie prowokować drugiej strony... przyjemne uczucie, prawda? DoÅ›wiadczenie stresujÄ…cych sytuacji w zupeÅ‚nie odmienny sposób od dotychczasowego, pozwala nabyć przekonanie o istnieniu różnorodnych możliwoÅ›ci reagowania i o ich skutecznoÅ›ci zarówno od strony zaÅ‚atwienia danej sprawy jak i utrzymania dobrego samopoczucia, energii i zdrowia.Â
Aby lepiej zobrazować ten stan, proponuję Ci przeprowadzenie krótkiego doświadczenia.
Stań naprzeciwko osoby, która ma wyciągniętą do przodu rękę zwiniętą w pięść i nie pozwala się ruszyć. Spróbuj pchnąć do tyłu Twojego partnera naciskając ręką bezpośrednio na tą pięść. Jak wiele potrzebujesz siły?
A teraz druga sytuacja ? Twój partner stoi w tej samej pozycji, Ty zaś stań naprzeciwko rozluźnij się i zamiast pchać do tyłu, postaraj się wyprowadzić partnera z równowagi przez przesuwanie ręki na boki. Czy tym razem również potrzebowałaś tak wiele energii?
Jak widać istnieją rozwiązania, o których czasem nawet nie pomyślimy, a mogą nam znacznie ułatwić życie.
Kiedy mówimy o znalezieniu czasu na relaksację czy samodoskonalenie, często mówimy ? jestem zajęta. To trochę tak, jakby kierowca powiedział, nie mam czasu zatankować auta i zrobić przeglądu, bo muszę dojechać jak najszybciej i jak najdalej. Dojedzie? No dobrze, jeśli już decydujemy, że o siebie także musimy zadbać, to co jest najważniejsze? Od czego zacząć? Coś dla ciała, coś dla ducha, a może i to, i to? Tak na prawdę wpływając nawet na jeden spośród elementów ? ciało, umysł, emocje, działamy na pozostałe. Rozluźniając spięte mięśnie w ciele wysyłamy sygnał do mózgu, który odbiera komunikat ?jestem rozluźniona?. Z drugiej strony odpoczynek psychiczny przesyła sygnał w drugą stronę, co owocuje zwolnieniem organizmu z pełnej mobilizacji, a to zmienia jego procesy biochemiczne. Poszerzenie wiedzy i umiejętności powoduje z kolei, że mamy większe poczucie panowania nad sytuacją, więc eliminujemy jeden z czynników potęgujących napięcie. W zasięgu ręki mamy wiele narzędzi pomagających w radzeniu sobie ze stresem i znajdowaniu nietypowych rozwiązań: techniki relaksacyjne np. masaż dźwiękiem, tai chi, joga, spacer po lesie, zmiana nastawienia do danej sytuacji, poszerzenie wiedzy i doświadczenia (np. podczas szkoleń z zakresu radzenia sobie ze stresem, asertywności, zarządzania czasem). Narzędzia te są dostępne dla każdego lecz jednocześnie wymagają wkładu pracy i otwartego przyznania, że to na co mam największy wpływ to ja sama.
WracajÄ…c do motywacji do zmiany ? niemal jak Alicja z krainy czarów każdy z Nas ma dwie drogi przed którymi stoi a tym samym dwie opcje do wyboru. Jedne osoby wybierajÄ… bezpiecznÄ… drogÄ™ i jak w błędnym kole trwajÄ… w schematycznych dziaÅ‚aniach, które dobrze znajÄ…, lecz jednoczeÅ›nie nie wpÅ‚ywajÄ… one na poprawÄ™ ich sytuacji życiowej. Inne osoby podejmujÄ… dziaÅ‚ania zmierzajÄ…ce do zmiany wÅ‚asnych przekonaÅ„ majÄ…c jedynie pewnÄ… wiedzÄ™, bÄ…dź teoretyczne przekonanie na temat ich skutecznoÅ›ci. PodejmujÄ…c dziaÅ‚ania zaczynajÄ… zdobywać doÅ›wiadczenia w postaci przeżywania podobnych sytuacji w odmienny sposób. To w dużej mierze powoduje wzrost motywacji do dalszej pracy. KtórÄ… drogÄ™ wybierzesz Droga Czytelniczko?Â
|
Komentarze